Jeszcze raz zmierzyłam się z tematem naleśników. W tym wpisie przepis na same naleśniki, a dalej linki co też można z nich zrobić. Oczywiście naleśniki bezglutenowe, bezmleczne, bez jajek.

Składniki:

  • 2 szklanki napoju sojowego niesłodzonego (może być też inny napój roślinny, ważne żeby nie był słodzony) + trochę napoju gdyby ciasto było za gęste
  • 1 szklanka mąki ryżowej
  • 1/2 szklanki mąki jaglanej
  • 2 czubate łyżki mąki ziemniaczanej
  • 1 łyżka czubata mielonego siemienia lnianego zalanego 1/4 szklanki gorącej wody. Powinien się z tego zrobić taki kisiel z siemienia, który zastępuje jajko.
  • szczypta soli
  • olej do smażenia

 

Przygotowanie:

Do napoju roślinnego dodać kisiel z siemienia i dokładnie wymieszać. Wsypać mąki i sól, wymieszać trzepaczką albo mikserem do uzyskania gładkiego ciasta. Powinno być dość lejące, nie za gęste. Jeśli uznajemy, że jest za gęste należy dolać odrobinę mleka.

Naleśniki smażymy na niewielkiej ilości tłuszczu.

Tutaj znajdziesz przepisy na inne naleśniki bezglutenowe i placuszki.

Jak usmażyć naleśniki bezglutenowe i wegańskie? Kilka porad uniwersalnych.

Wydaje się, że przy smażeniu naleśników  bezglutenowych i bez nabiału problemem są proporcje i rodzaje mąk. Wypróbowując kilka różnych przepisów doszłam do wniosku, że największym problemem są błędy, które często się popełnia podczas przygotowywania ciasta i smażenia. Dlatego kilka uniwersalnych porad, które przydadzą się niezależnie od przepisu.

  1. Rozmiar i rodzaj patelni. Naleśniki bezglutenowe i bez nabiału mają to do siebie, że lubią przywierać i się kruszyć. Rozwiązaniem absolutnie nie jest smażenie ich na dużej ilości oleju. Wręcz przeciwnie – jeśli oleju będzie za dużo trudniej się je rozprowadza, gorzej się smażą i są potem tłuste. Kluczem jest dobra patelnia: teflonowa z grubym dnem i niedużą średnicą.
  2. Konsystencja ciasta. Pierwszy i zasadniczy błąd, który długo popełniałam to robiłam za gęste ciasto. Wydawało mi się, że jeśli będzie gęste to naleśniki nie będą się aż tak rozpadały. Od kiedy zaczęłam robić ciasto lejące się udaje mi się usmażyć cienkie naleśniki, które bardzo łatwo się zwijają.
  3. Potrzebna łopatka do podważania. Od kiedy kupiłam sobie takie silikonowe cudo z Ikei to łatwiej się je podważa i przerzuca.
  4. Smażenie. Dobrze nagrzana patelnia + niewielka ilość tłuszczu. Pierwszy naleśnik zawsze wychodzi trochę grubszy, testowy i w ogóle. Następne są już normalne:)

A tutaj najnowsze pomysły na naleśniki:)