Bezglutenowe wędliny firmy Viando pojawiły się w Piotrze i Pawle. Czy warto po nie sięgnąć?

Idę sobie alejką w Piotrze i Pawle, a tu wyskakuje na mnie cały rządek znaczków „przekreślonego kłosa”! Już biegnę w tamtą stronę, już chwytam wędliny w dłoń… odwracam, czytam skład i niestety odkładam na półkę. Co nie znaczy, że produkty nie są godne uwagi.

Bezglutenowe wędliny

 

Żeby się zbytnio nie rozpisywać, plusy i minusy bezglutenowych wędlin Viando:

 

Na plus:

  • Miło, że bez glutenu i w dodatku ze znakiem przekreślonego kłosa. Dla osób z celiakią, które nie mogą spożywać nawet  śladowych ilości to duże ułatwienie. Szczególnie, że w wędlinach często czają się ukryte alergeny
  • Całkiem fajne opakowania
  • Cena zupełnie przyzwoita, co widać na zdjęciu
  • Pochodzenie polskie
  • Informacja, że produkt jest wolny od GMO

 

Na minus:

  • W sumie jedyna i największa uwaga: skład.
  • No i obecność białek mleka np. w parówkach

Tutaj małe wyjaśnienie. Ja jestem absolutnie zakręcona na punkcie składów i tak zwanej „czystej etykiety”. Pewnie dlatego tak rzadko sięgam po gotowe wędliny. Bo ja po prostu wiem, że gotowe i pakowane kiełbaski, parówki i inne mięsne dobra po prostu mają dodatki w postaci konserwantów, wzmacniaczy smaku, azotanów itd. Dlatego ja ich unikam. I generalnie alergicy powinni również ich unikać.

Czego unikać na diecie eliminacyjnej? Przeczytasz tutaj

Dla tych, którzy jednak kupne wędliny jedzą skład wędlin bezglutenowych Viando nie powinien być niczym nowym. Nie odbiega on szczególnie od składów innych przemysłowych wędlin z tym, że mamy gwarancję, że nie znajdziemy w nich glutenu.

Szukasz informacji o produktach bezglutenowych i bezmlecznych? Więcej znajdziesz tutaj!