Jaką dietę wybrać? Najlepiej żadną… a już na pewno nie każdą po trochu

Jaką dietę wybrać żeby dobrze się czuć, schudnąć, pozbyć się problemów zdrowotnych? Przyznam, że to, do jakiego stopnia stało się ostatnio popularne eksperymentowanie ze swoją dietę i organizmem nieco mnie przeraża. Spotykam się, prowadzę warsztaty i rozmawiam z bardzo wieloma ludźmi, a problem, który powtarza się bardzo często to stwierdzenie „mi już wszystko szkodzi”. Czy sytuacja, kiedy nie możemy jeść prawie niczego jest dobra? Czy stosowanie restrykcyjnych diet to jest na pewno dobry pomysł? Czy stosowanie kilku diet na raz to jest najlepsze rozwiązanie? Przeczytajcie!

Jaką dietę wybrać i dlaczego nie warto eksperymentować?

 

„Nikt nie powinien jeść nabiału”, „gluten szkodzi każdemu”, „odstaw ryż, bo zawiera arsen!”, „strączki szkodzą każdemu”, „zabójcza soja”, „mięso – cichy morderca”, „to węglowodany Cię utuczą!”, „tłuszcz to wróg”, nie sól, nie słodź, nie używaj wysokiej temperatury, nie grilluj, nie smaż… nie kupuj w marketach bo syf, nie kupuj bio bo ściema. Uwaga, jest to udowodnione naukowo: jedzenie poważnie szkodzi, wszyscy, który jedli umarli!

Dlaczego ta ironia? Ponieważ jestem mocno zmartwiona tym, co dzieje się w temacie odżywiania, diety i żywieniowych mód. Z jakiegoś powodu coraz większe triumfy zaczynają odnosić radykalne, restrykcyjne diety. I nie chodzi o diety odchudzające, ale o diety prozdrowotne. Widzę pewne błędne koło: coraz więcej chorób cywilizacyjnych powoduje, że ludzie szukają metody i diety, która pozwoli się z nimi uporać. Obok restrykcyjnych diet, które zalecają często wyeliminowanie całych grup żywności pojawiają się coraz to nowe magiczne suplementy. Eksperymentujemy i próbujemy, szukając ulgi w naszych problemach zdrowotnych i zapędzamy się w kozi róg, z którego wszystko zaczyna wyglądać na potencjalnie szkodliwe i niezalecane. Wpadamy w dietetyczną pułapkę z której nie wychodzi się bez obrażeń, które często są niewidocznych gołym okiem. Czy istnieje w o ogóle jedna odpowiedź na pytanie jaką dietę wybrać?

Dietetyczna pułapka – jak w nią wpadamy?

Powiem na swoim przykładzie, bo jak widać dietetyczna czarna dziura może pochłonąć każdego, kto za bardzo się do niej zbliży, niezależnie od tego jak wiele wie na ten temat. Historia prosta i banalna: mam sobie swój jadłospis, wiem dzięki testom i obserwacji co mi szkodzi i czego unikać, ale pojawia się myśl, że warto by było nieco schudnąć. Ot, tak kilka kilo. Buszując po internecie cały czas gdzieś migają mi słowa „detoks”, „złogi”, „dieta dr Dąbrowskiej”, „dieta warzywno – owocowa”… więc skuszona perspektywą szybkich efektów decyduję się porzucić moją wypracowaną, dobrą dietę i ulegam pokusie EKSPERYMENTU na zasadzie „co szkodzi, może pomoże, tyle osób TO zrobiło”. Szukam sobie sprzymierzeńca i towarzysza (chętny szybko się znalazł) bo w grupie raźniej i startujemy z dietą… opisanie dlaczego to był spektakularny niewypał zostawię sobie i Wam na inny wpis. Zmierzam do tego, że to nie był jedyny dietetyczny eksperyment który na sobie przeprowadziłam. Ale po nim naszła mnie refleksja: czy na pewno nasz organizm jest dobrym polem do eksperymentów?

Organizm – jak łatwo go zepsuć.

Jest to pewien paradoks: zastanawiamy się jaką dietę wybrać dla zdrowia i to zdrowie sobie zaczynamy (w dobrej wierze) sukcesywnie niszczyć. Bo niestety, ale wbrew temu co można przeczytać w internecie: zawsze najlepsza będzie dieta zrównoważona, w której znajdują się produkty z każdej z grup. Oczywiście, warto dostosować ją do siebie, ale pamiętajmy: eliminacja glutenu nie oznacza, że nie można jeść żadnych zbóż. Eliminacja nabiału z powodu alergii czy nietolerancji nie oznacza, że udajemy, że taka grupa jak „nabiał” nie istnieje. Dlaczego zanim wyeliminujemy coś z diety warto to starannie rozważyć? W większości przypadków mamy raczej podstawową wiedzę z dziedziny fizjologii człowieka. Mało kto orientuje się dokładnie w zawiłościach funkcjonowania chociażby układu hormonalnego czy zna tajniki wchłaniania się witamin. Kto z Was słyszał na przykład o Prawie Minimum Liebiga? A ma to ogromne znaczenie w żywieniu! Równowagę w organizmie bardzo łatwo jest popsuć, ale niestety wcale nie łatwo jest przywrócić. Niedobory witamin i minerałów, zaburzenia metabolizmu, negatywny wpływ na narządy (np. nerki) czy, w końcu, ortoreksja to tylko niektóre problemy z jakimi może przyjść się zmierzyć osobom, które mocno eksperymentują z dietami. Jaką dietę wybrać i nie wpaść w dietetyczną pułapkę? Jakie błędy często popełniamy?

Co to jest ortoreksja?

Osoby dotknięte ortoreksją unikają spożywania określonych pokarmów, czasami również określonych sposobów obróbki żywności (np. gotowania, smażenia), ponieważ uważają, że są one szkodliwe dla zdrowia. Codzienna aktywność osoby chorej na ortoreksję zostaje zdominowana przez czasochłonne planowanie, kupowanie oraz przygotowywanie posiłków. Odstępstwo od ustalonych zasad dietetycznych skutkuje pojawieniem się poczucia winy oraz lęku. (źródło: wikipedia)

Jaką dietę wybrać – czego nie robić?

  • Nie ulegać „modom” na diety, które reklamują się jako dobre dla każdego, najzdrowsze. Nie ma jednej diety dobrej dla każdego. Jeśli widzisz, że dieta jest przedstawiana jako taka, która „każdemu pomoże uporać się z nadwagą”, albo „pomaga każdemu z chorobami autoimmunologicznymi” to zachowaj czujność!
  • Nie stosuj kilku diet na raz. Jest taki żart „jestem na kilku dietach, bo na jednej byłam głodna”. W przypadku problemów zdrowotnych często działa to na odwrót, na zasadzie eliminowania kolejnych składników, bo gdzieś zostało napisane, że mogą szkodzić. Doniesień o szkodliwości niemalże każdego produkty znajdziemy w internecie bardzo dużo. Czy powinno się wierzyć we wszystko? Co zostanie nam do jedzenia, jeśli wszystko szkodzi?
  • Nie stosuj radykalnych, mocno zubożających dietę zaleceń żywieniowych. Albo przynajmniej dobrze to rozważ i zastanów się jak długo taka dieta powinna trwać. Nawet najbardziej logiczne wyjaśnienie, że każdy powinien wyeliminować cały nabiał, ziarna, nasiona i część warzyw powinno skłonić do zastanowienia się” czy na pewno każdy? I czy to co zostaje w ciecie nie będzie spożywane w nadmiarze? Jak ten nadmiar może wpłynąć na nasz organizm? Nie przeczę, że są osoby, które na tak restrykcyjnej diecie będą czuły się dobrze. Pytanie o skutki długoterminowe, bo te naprawdę trudno przewidzieć.
  • Nie daj się zastraszyć! Tak, żyjemy w coraz bardziej zanieczyszczonym środowisku. Tak, jakość jedzenia jest coraz gorsza. Tym bardziej warto zastanowić się, czy nie lepiej iść w stronę diety, która będzie nie tylko zindywidualizowana, ale także różnorodna. Eliminacja kolejnych grup produktów na bazie doniesień o ich ogromnej szkodliwości może przynieść więcej szkody niż pożytku. Sprawa jest prosta: nie jesteśmy w stanie wyeliminować wszystkiego co jest potencjalnie lub realnie szkodliwe.

Jaką dietę wybrać – czym się kierować?

  • Najważniejsza jest indywidualizacja diety. I nie mówię tu o dostosowaniu diety do grupy krwi, ale do jednostki chorobowej (czy chcemy eliminować ze względu na Hashimoto, czy celiakię, czy może z powodu Zespołu Jelita Drażliwego). Nie powiem Wam tutaj jak to zrobić szybo i bezbłędnie bo tak się nie da. Zachęcam jednak to rozwagi i ostrożności.
  • Większą uwagę poświęcaj temu co możesz i chcesz jeść niż temu co eliminujesz. W każdej diecie eliminacyjnej powinniśmy dbać, żeby maksymalnie ją urozmaicać a nie zubażać. To jest jedyna słuszna droga. Źle, kiedy dieta eliminacyjna kojarzy się z wyrzucaniem kolejnych produktów z jadłospisu. Dla mnie powinna się raczej wiązać z wprowadzaniem nowych, ciekawych zamienników.

W najbliższym czasie chcę opisać kilka przykładów takich restrykcyjnych diet i ich ewentualnych konsekwencji zdrowotnych. Pamiętajcie – nie ma jednej diety dobrej dla każdego! Kluczem do zdrowia jest maksymalna indywidualizacja swojego jadłospisu!

 

Co jeszcze może pomóc? przeczytaj o nerwicy żołądka!

Zobacz więcej na moim kanale YouTube

Dowiedz się jak żyć z chorobą przewlekłą, posłuchaj rad dotyczących Twojej diety oraz zapoznaj się z najciekawszymi historiami z mojego życia!

Podobne wpisy

śniadanie bez glutenu dla dziecka

Śniadanie bez glutenu dla dziecka i dorosłego – przepisy na bezglutenowe śniadania

Kozie mleko dla niemowlaka

Kozie mleko dla niemowlaka. Czy dziecko może pić kozie mleko?

Jaki nabiał dla niemowlaka? Kiedy i jak wprowadzić nabiał do diety dziecka?

Mleko szkodzi? Dla kogo dieta bez mleka? A może bez laktozy?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *