Jelita a odporność – ten temat wydawał się być mało kontrowersyjny i nawet najbardziej zatwardziali obrońcy „medycyny opartej na faktach” nie dyskutowali z tym, że stan jelit i mikroflory przekłada się na funkcjonowanie układu immunologicznego. Do czasu, aż popularna strona na facebooku tropiąca altmedy stwierdziła, że to nadużycie i bzdura itd.  Czy w ogóle powinny pojawić się wątpliwości na temat tego, że jelita wpływają na odporność, mają znaczenie w chorobach autoimmunologicznych? Czy są jakieś dowody i badania, które pokazują, że mamy podstawy aby tak sądzić? I dlaczego, jeśli tak jest, probiotykoterapia nie jest ujęta w „złotym standardzie” np. w chorobach autoimmunologicznych?

Jelita a odporność – co to w ogóle oznacza?

Można powiedzieć, że marketingowy zwrot „jelita centrum odporności” jest pewnym uproszczeniem. Funkcjonowanie układu immunologicznego to bowiem bardzo, ale to bardzo skomplikowany proces i naprawdę nie da się go ująć w żadnych prostych schematach i hasłach. Skąd jednak wzięło się przekonanie, że odporność siedzi w jelitach? I czy to faktycznie jest nadużycie?

Może na początek kilka argumentów tych, którzy uważają, że takie przedstawianie sprawy to nadużycie:

  1. Bardzo mało badań populacyjnych, które pokazywałyby rzeczywisty wpływ mikrobiomu na rozwój chorób związanych z nieprawidłowym działaniem układu immunologicznego.
  2. Brak, jak do tej pory, popartych 100% badaniami naukowymi wytycznych w jaki sposób leczyć dysbiozę tak, aby przyniosło to konkretne efekty w konkretnych jednostkach chorobowych.
  3. Problem z jednoznacznym określeniem jak powinien wyglądać modelowy mikrobiom.

Spotykam się z takimi zarzutami raz na jakiś czas. Ba, niektórzy sugerują, że zainteresowanie mikrobiomem i informowanie o jego znaczeniu jest nadużyciem bo ciągle wiemy za mało, a  dodaku „lekarze tego nie zalecają”. To może zacznijmy od tych lekarzy…

Jelita a odporność – co na to lekarze i publikacje?

GALT – tajemniczy skrót, który może nieco wyjaśnić używanie hasła „jelita jako centrum odporności”. Tkanka limfatyczna związana ze śluzówkami przewodu pokarmowego (gut-associated lymphoid tissue – GALT) zapewnia silną miejscową ochronę błony śluzowej. Jest integralnym elementem systemowego układu odpornościowego związanego z błonami śluzowymi, tzw. MALT (mucosa associated lymphoid tissue) i stanowi łącznik między wszystkimi śluzówkami organizmu.

Lekarze to wiedzą. Serio. Ci, których ja spotkałam (a chodzę do Luxmedu, więc nie to, że wybieram takich, co się znają:)) bardzo często przy infekcjach zalecali dla mnie i dla dziecka probiotyk.

Jelita a odporność – jak tłumaczy to nauka?

„Mikrośrodowisko błon śluzowych przewodu pokarmowego oraz układu oddechowego i moczowo-płciowego, stanowi dużą powierzchnię w organizmie ssaków z człowiekiem włącznie, przez co narażone jest na ciągły kontakt z różnymi czynnikami, w tym drobnoustrojami komensalnymi, a także patogennymi. Wykazano, że błona śluzowa jelit, jest poddana stałemu kontaktowi z dużym stężeniem antygenów, w tym bakteryjnych, pochodzących m.in. ze środowiska zewnętrznego, zwłaszcza w żywności. (…). U ssaków układy pokarmowy, oddechowy i moczowo-płciowy, wykształciły własny odrębny miejscowy systemy odpornościowy, określany jako tkanka limfatyczna związana z błonami śluzowymi – MALT (mucosal-associated lymphoid tissue) lub wspólny układ odpornościowy błon śluzowych – CMIS (common mucosal immune system). Układ odpornościowy przewodu pokarmowego GALT (gut-associated lymphoid tissue) odgrywa istotną rolę w odporności miejscowej i ogólnej organizmu. W skład GALT wchodzi tkanka limfatyczna związana z błonami śluzowymi, które reprezentują m.in. grudki chłonne, kępki Peyera, jak również pojedyncze limfocyty, choć przyjmuje się, że zapoczątkowanie odpowiedzi immunologicznej w tym układzie, zachodzi w kępkach Peyera w jelicie cienkim [80]. Przewód pokarmowy „ochraniany” jest przez elementy GALT w zależności od jego odcinka w różny sposób” Żródło- tutaj

A jak się ma to do mikroflory?

W tym samym artykule znajdziemy informację:

Dowiedziono, że drobnoustroje komensalne przewodu pokarmowego oddziałują na układ odpornościowy śluzówki, w tym przez regulowanie różnicowania i ekspresję różnych rodzajów komórek T [17,21,28,62,70], bo to limfocyty T regulatorowe (komórki Treg) głównie ograniczają reakcje zapalne i alergiczne w jelitach [6,21,24,47].

Tłumaczyłam to w możliwie prosty sposób w artykule dotyczącym chorób autoimmunologicznych. Przypomnę może grafiki:

 

W tym miejscu chcę podkreślić: jelita mają ogromny wpływ na działanie układu odpornościowego, nie tylko w obrębie GALT, ale także jako całości. Dowiodły tego liczne badania, mechanizmy, nawet jeśli nie wszystkie, są wyjaśnione i wiedza ta jest powszechnie dostępna. Czy więc możemy mówić, że związku z argumentem

„Bardzo mało badań populacyjnych, które pokazywałyby rzeczywisty wpływ mikrobiomu na rozwój chorób związanych z nieprawidłowym działaniem układu immunologicznego”

nie warto zajmować się tym tematem? Zdecydowanie nie! Zajrzyjmy chociaż do badań na temat wpływu mikrobiomu we wczesnych latach życia na późniejsze zdrowie dzieci. Przegląd publikacji robiłam tutaj. Owszem, niewiele jest jeszcze badań na dużej populacji, które wskazywałyby jak konkretne zaburzenia mikrobiomu i dysbioza wpływają na konkretne choroby. Ale przypomnijmy może, że badania nad mikroflorą jelit trwają od stosunkowo niedawna. Wiemy jednak na pewno, że dobry stan jelit i mikroflora są ważne dla zdrowia, odporności i mają znaczenie w nawracających infekcjach, stanach zapalnych, chorobach autoimmunologicznych. Co mamy z tej wiedzy?

Jelita a odporność a leczenie

Argumentem przeciwko zalecania probiotykoterapii oraz diety także fakt, że w złotym standardzie brak jest, jak do tej pory, popartych 100% badaniami naukowymi wytycznych w jaki sposób leczyć dysbiozę tak, aby przyniosło to konkretne efekty w konkretnych jednostkach chorobowych. To prawda, że w chwili obecnej wiedza na temat tego,  w jaki sposób podanie konkretnego szczepu może przynieść poprawę stanu zdrowia w konkretnej chorobie jest ograniczona. Są szczepy całkiem dobrze przebadane np. lactobacillus rhamnosus gg, który ma udowodnione działanie np. we wspomaganiu leczenia AZS. Znamy właściwości niektórych szczepów probiotycznych, a także wiemy jakie znaczenie ma między innymi mikroflora produkująca maślan (Akkermansja i Fecalibacterium). Mimo, że mechanizm wpływu mikroflory np. na choroby autoimmunologiczny jest znany, nie ma jeszcze badań, które pokazałyby np. że podanie danych szczepów przez określony czas wpłynie np. na poprawę zdrowia osób ze stwardnieniem rozsianym.

 

Co jednak możemy zrobić już teraz? Zadbać o różnorodność mikroflory i o to, żeby zachowana była równowaga:

 

Dowiedziono, że występująca w przewodzie pokarmowym człowieka flora zmienia się ciągle, w zależności od stanu zdrowia – stanu fizjologicznego organizmu, w tym odpornościowego oraz w dużej mierze od spożywanych pokarmów i leków, choć także zależna jest od czynników środowiskowych [24,46]. Obecnie istnieje wiele dowodów wykazujących pojawienie się istotnych zmian we florze bakteryjnej człowieka w ciągu ostatnich dziesięcioleci, w liczbie niektórych gatunków, choć jednym z najbardziej zaskakujących wyników jest to, że w krajach rozwiniętych zarejestrowano zmniejszanie się różnorodności flory bakteryjnej [14,58,79]. Wykazano, że jednym z najważniejszych czynników, które mogą zakłócić skład mikroflory jest powszechnie stosowana antybiotykoterapia, która zmienia florę bakteryjną [14,58,79]. Stopień i rodzaj dotkniętych działaniem antybiotyków taksonów bakterii jest różny w zależności od pacjenta. Źródło.

Jak się to ma do argumentu, że jest problem z jednoznacznym określeniem jak powinien wyglądać modelowy mikrobiom?

Owszem, może nie znamy modelowego mikrobiomu, ale wiemy, że w ciągu ostatnich lat bioróżnorodność naszych jelit zmniejsza się. Można powiedzieć, że nasz styl życia „wyjaławia” nasze jelita. Czy naprawdę musimy poznać cały mikrobiom, zamknąć go w cyfrach i proporcjach, żeby zacząć przeciwdziałać? Nie sądzę… zwłaszcza, że cała sprawa rozbija się o proste, uniwersalne zasady jakimi są: dobra dieta, probiotykoterapia, która wspomoże odbudowę własnego mirkobiomu, ruch, nienadużywanie leków itd. Pisałam o tym wiele razy!

Podsumowując temat: jelita a odporność

Badania jasno pokazują:

W przewodzie pokarmowym może się znajdować nawet 400 gatunków różnych szczepów bakteryjnych, które mają udział w kształtowaniu i zachowaniu homeostazy organizmu, w tym UO [24,56,90]. Dowiedziono także, że komensalna mikroflora jelitowa wpływa na trawienie i wchłanianie pokarmu, syntezę witaminy B1 , B2 oraz B12, K, a także tworzy biofilm na powierzchni błon śluzowych jelit, co warunkuje „blokadę” w miejscach, w których potencjalnie może dochodzić do adhezji drobnoustrojów chorobotwórczych. Bakterie komensalne wpływając na syntezę krótkołań- cuchowych kwasów tłuszczowych, warunkują dekoniugacje kwasów żółciowych i zwiększenie przyswajalności m.in. wapnia i żelaza z produktów roślinnych w jelitach, w których odbywa się także konwersja bilirubiny do urobiliny i cholesterolu do koprostanolu [24]. Wykazano, że odpowiadają one za zapobieganie procesów nowotworowych w jelicie grubym przez zmniejszenie lub całkowite wyeliminowanie kontaktu karcenogenów pochodzących z żywności z nabłonkiem jelitowym [24]. Należy stwierdzić, że jedną z najważniejszych funkcji komensalnych bakterii jelitowych jest aktywna stymulacja UO, w tym również modulacja odpowiedzi ogólnoustrojowej na wiele czynników wywołujących zakażenia i alergie [24]. (…) Fakty dotyczące lokalnej odporności związanej z błonami śluzowymi w przewodzie pokarmowym, układzie oddechowym i moczowo-płciowym, dowodzą że są ważne i stanowią o statusie odpornościowym makroorganizmu, bo jest to także element ogólnej odporności i homeostazy makroorganizmu. Ponadto wykazano, że stan odporności lokalnej w tych układach, współdziała ściśle z występującą tam florą komensalną zasiedlającą nisze makroorganizmu, co potwierdzono wynikami projektu „Human Microbiom Project”.

Więcej o mikroflorze? Poszukaj tutaj!