To, że recenzja książki Lek jak umysł wpływa na ciało Jo Marchant zamieszczam w Sylwestra nie jest przypadkiem. Postanowienia noworoczne – niektórzy je robią inni nie. Ale jakieś podsumowania minionego roku same nas nachodzą. Dodatkowo życzenia: zdrowia, szczęścia… Dlatego bardzo, ale to bardzo chcę Wam w ten dzień polecić książkę, która pozwala inaczej spojrzeć na temat zdrowia. Potwierdza to, o czym już kilka razy pisałam: nie można oddzielić zdrowego ciała od zdrowego ducha. To jest banał. Ale w tej książce w niezwykle interesujący sposób przedstawiono dlaczego i jak to działa. To nie jest duchowy przewodnik. To nie jest poradnik do medytacji. To jest książka dla osób, które chcą dowiedzieć się o uzdrawiającej mocy umysłu w świetle badań naukowych i medycznych eksperymentów. Dla mnie – rewelacja i rewolucja.

Autorka jest naukowcem, więc możemy spodziewać się rzetelnego podejścia

Autorka jest naukowcem, więc możemy spodziewać się rzetelnego podejścia

Książka Lek jak umysł wpływa na ciało

Czytam książkę Jo Marchant i już od pierwszej strony ją lubię. Naukowiec, dziennikarka. I tak jak ja szuka złotego środka między tzw. medycyną zachodnią a medycyną alternatywną.

ps. pisałam o tym trochę tutaj w kontekście medycyny holistycznej

Cała książka szuka odpowiedzi na pytanie: co może nasz mózg? Na ile jesteśmy w stanie „oszukiwać” i programować swoje ciało w walce z chorobą? Autorka przygląda się różnym badaniom naukowym i eksperymentom, rozmawia z lekarzami pracującymi z efektem placebo, nocebo, wykorzystującymi medytacje czy hipnozę. Nienaukowe? Wręcz przeciwnie! Co mnie zadziwiło?

Wiecie, że jest takie coś jak „uczciwe placebo”? Pacjent wie, że przyjmuje preparat bez substancji czynnej… a jednak on działa!

Wiecie, że hipnozą i odpowiednim nastawieniem można zwalczyć bardzo silne objawy zespołu jelita nadwrażliwego?

I wiecie, co dla mnie najważniejsze, że wpływając na mózg można wpłynąć układ immunologiczny?

Mózg a choroby autoimmunologiczne

W książce  Lek jak umysł wpływa na ciało cały rozdział poświęcony jest związkowi mózgu z układem immunologicznym. Autorka pokazuje jak rozwijały się badania na ten temat. Początkowo naukowcy, którzy głosili tę teorię byli wyśmiewani, ale z czasem pogląd ten zyskiwał nowych zwolenników. Nie oczekujcie gotowych rozwiązań bo ta książka nie jest poradnikiem „jak przeprogramować mózg”. Raczej pokazuje możliwości i kierunki w których warto iść. Nie odpowiada na pytanie: jak być szczęśliwym i nie chorować, ale pokazuje jak choroby są związane ze stanem naszego umysłu.

Zamiast farmakologii?

Książka Lek jak umysł wpływa na ciało., co jest jej ogromną wartością, nie podważa znaczenia tradycyjnej farmakologii. Pokazuje jednak, że farmakologia bez wsparcia ze strony naszego umysłu może o wiele mniej niż wtedy, kiedy lekarze biorą też pod uwagę stan psychiczny chorego i starają się na niego wpłynąć. Lecznicza siła umysłu jest ogromna, co w tej książce poparte jest szeregiem badań i eksperymentów.

Według mnie jest to pozycja obowiązkowa do przeczytania, podzielenia się nią z innymi. Dodatkowa zaleta: książka jest pięknie wydana, idealna na prezent. Od razu kupcie dwie, bo jedną będziecie chcieli zatrzymać dla siebie:)

Książkę wydało wydawnictwo Galaktyka, możesz kupić ją tuaj

Inne recenzje znajdziesz tutaj