Mikroflora jelit a nadwaga – temat ostatnio często poruszany. Możecie tutaj przeczytać artykuł, który razem z Katarzyną Drews z Instytutu Mikroekologii napisałam dla magazynu Estilo.  Zanim wejdziesz na wagę zadbaj o jelita – czyli czy mikroflora jelit ma związek z nadwagą i otyłością? Czy probiotykoterapia może być pomocna w leczeniu nadwagi i otyłości? Przeczytajcie!

Mikroflora jelit a nadwaga i otyłość.

Na diecie dbamy o to co jemy, starannie wybieramy produkty, liczymy kalorie, przygotowujemy zdrowe posiłki. Mamy motywację – walczymy z nadwagą, otyłością. Stawka jest wysoka – zdrowie, lepsze samopoczucie, atrakcyjny wygląd. Kiedy jednak wysiłek nie przynosi upragnionych efektów rodzi się frustracja. Tymczasem pamiętając o zdrowych posiłkach dla siebie zupełnie zapominamy o „dokarmianiu” naszych sprzymierzeńców – bakterii jelitowych. Zdrowe jelita i prawidłowa mikroflora może być dodatkowym orężem w walce z nadwagą i otyłością?

Mikroflora – nasz kolejny organ

Pozbycie się mikroflory oznaczałoby natychmiastowy spadek wagi o jakieś 1,5-2 kg. Tyle bowiem ważą wszystkie bakterie zasiedlające nasz organizm. Zła wiadomość jest taka, że nie zdążylibyśmy się zbyt długo nacieszyć utratą kilogramów, ponieważ bez mikroflory nasz organizm nie jest w stanie funkcjonować. Same bakterie bytujące w jelitach pełnią szereg funkcji: wspomagają procesy trawienia, odżywiają nabłonek jelita, wpływają na produkcję śluzu, wspomagają naszą odporność i metabolizm. Środowisko mikroflory nie jest jeszcze dokładnie poznane. Intensywne badania nad ludzkim mikrobiomem są dynamicznie rozwijającą się dziedziną nauki, a najnowsze doniesienia na temat wpływu bakterii jelitowych na nasz organizm wprawiają w zdumienie. Wiemy już, że mikroflora może wpływać nie tylko na jelita, w których bytuje, ale także na pracę innych organów, w tym mózgu. Coraz więcej publikacji dotyczy tego w jaki sposób oddziałuje ona na układ odpornościowy, a w konsekwencji tego na choroby autoimmunologiczne. Inne badania pokazują, że modyfikując mikroflorę można wpływać na utratę lub przyrost  masy ciała. Czy oznacza to, że znaleźliśmy cudowne remedium na nadwagę i otyłość?

Zajrzyjmy do jelita…

Jelita, nazywane naszym „drugim mózgiem” znacznie zyskały ostatnio na popularności. Cichymi bohaterami jelit jest mikroflora, która stanowi jeden z najważniejszych elementów tak zwanej „bariery jelitowej”. Bariera ta, składa się  z trzech elementów: nabłonka jelita, śluzu i mikroflory.  Jelita, aby móc pełnić swoją funkcję powinny być selektywnie przepuszczalne – a więc umożliwiać przechodzenie przez nabłonek składników odżywczych, ale zatrzymywać dostające się wraz z pożywieniem patogeny np. bakterie, wirusy. Jednak przez nieprawidłową dietę, stres, nadużywanie antybiotyków, choroby bariera ta może ulec uszkodzeniu. Wówczas dochodzi o zwiększonej przesiąkliwości jelita, a w konsekwencji do rozwijania się przewlekłych stanów zapalnych i nadwrażliwości pokarmowych. Do krwioobiegu zaczynają trafiać zbyt duże, nierozłożone cząstki pokarmowe, toksyny, konserwanty, co powoduje wzmożoną reakcję układu immunologicznego. Czy może mieć to wpływ na powstawanie nawagi i otyłości?

Uparte kilogramy… Mikroflora jelit a nadwaga

Często zdarza się, że mimo redukcji kaloryczności posiłków i wzmożonego wysiłku fizycznego waga nie spada lub jej spadek jest nieadekwatny do włożonego wysiłku. Większość osób odchudza się na własną rękę, nie korzystając z porad dietetyka, nie szukając przyczyn problemów z wagą głębiej niż tylko w niewłaściwym stylu życia.  Dodatkowo, zniechęceni brakiem efektów sięgamy po „cudowne” diety – niezbilansowane, często kończące się efektem jojo. Może prowadzić to, do rozregulowania układu pokarmowego, niedoborów i dalszych problemów z masą ciała. Jemy mniej, ruszamy się więcej, a waga stoi w miejscu? Źródło tych problemów może leżeć właśnie w jelitach. Nieszczelna bariera jelitowa (Leaky Gut Syndrome) powoduje, ze organizm cały czas znajduje się w stanie podwyższonej aktywności układu immunologicznego, co z kolei wyzwala reakcje prozapalne. Warto tutaj zauważyć, że przejściowe stany zapalne to stan normalny i nasz organizm świetnie sobie z nim radzi. Zdecydowanie gorzej, jeśli mają one charakter przewlekły. Może się tak wydarzyć na przykład na skutek nadwrażliwości pokarmowej, kiedy to układ odpornościowy rozpoznaje białka pokarmów jako patogeny. Dochodzi wtedy do rozwinięcia się alergii pokarmowej IgG-zależnej (opóźnionej), która powoduje, że nawet najzdrowsze jedzenie może u nas wywoływać reakcję zapalną. Co więcej, zachodzące przy tej reakcji procesy chemiczne mogą wywoływać na pracę leptyny i insuliny, hormonów które odgrywają między innymi bardzo ważną rolę w regulacji metabolizowania pokarmów oraz wpływają na mechanizm uczucia sytości i głodu. Kolejnym objawem, który może wskazywać na przewlekły stan zapalny i być jego konsekwencją jest zatrzymywanie wody w organizmie. Problem ten dotyczy wielu kobiet i wpływa niekorzystnie zarówno na samą wagę jak i na samopoczucie: wrażenie ciężkości, opuchlizna, obrzęki, a także cellulit wodny. Skoro jelita i mikroflora odgrywają tak ważną rolę to w jaki sposób najlepiej o nie zadbać?

Przewlekły stan zapalny – przeczytasz o nim tutaj!

Mikroflora jelit – sojusznik w walce z nadwagą i otyłością

Po pierwsze bez zmiany diety się nie obejdzie. Nie chodzi tu jednak o drastyczną redukcję kaloryczności. Odpowiednio zbilansowana dieta eliminacyjna, opracowana na podstawie badań oceniających alergię IgG-zależną, pozwala zrzucić zbędne kilogramy nawet bez ograniczania kaloryczności posiłków. Poza tym warto przyjrzeć się dietom odchudzającym, ponieważ często jest tak, że oprócz głodzenia siebie przy okazji głodzimy naszą mikroflorę. Bakterie jelitowe żywią się błonnikiem pokarmowym, a szczególnie lubią skrobię oporną, obecną na przykład w zimnym makaronie, zimnych ziemniakach, niedojrzałym bananie. Warto zadbać o to, żeby przynajmniej jeden posiłek w ciągu dnia zawierał błonnik, czyli pokarm dla naszych mikroorganizmów. Jeśli już stosujemy dietę ubogoresztkową (z małą ilością błonnika) można dodawać do posiłku suplementy z inuliną, czyli prebiotykiem, który odżywia bakterie probiotyczne. Probiotyki to szczepy bakterii, które mają udowodnione korzystne działanie na nasz organizm. Naukowcy przeprowadzili różne badania, sprawdzające, czy modyfikacja mikroflory i podanie probiotyków mogą pomóc w walce z niechcianymi kilogramami. W jednym z nich podzielono myszy pozbawione mikroflory (sterylne) na dwie grupy. Jednej z grup przeszczepiono mikroflorę myszy otyłych  a drugiej grupie mikroflorę myszy szczupłych. Myszy, którym przeszczepiono kał od myszy otyłych, pomimo przyjmowania tej samej karmy co grupa z przeszczepem od myszy chudych, zaczęły tyć i stały się otyłe. Nie zaobserwowano tego u myszy, którym przeszczepiono kał od zwierząt szczupłych. Niektóre badania z udziałem pacjentów potwierdziły, że podawanie probiotyków może pomóc w walce z nadwagą i otyłością. Nadal jednak wiemy zbyt mało, żeby móc stworzyć specjalny specyfik czy probiotyk, który gwarantowałby utratę wagi. Probiotykoterapia, zwłaszcza celowana może natomiast pomóc w przywróceniu prawidłowej mikroflory, a stosowana wraz z dietą eliminującą produkty, które powodują stan zapalny jest najlepszą drogą do odbudowy bariery jelitowej. Czy jest coś jeszcze, co powinniśmy wiedzieć o diecie i probiotykach?

 

Jak wybrać probiotyk?

Aby szczep bakterii został uznany za probiotyczny musi przejść szereg badań i spełniać określone warunki: jest odporny na działanie kwasu solnego i sole żółci – czyli przeżyje pasaż do jelita grubego, przyczepia się do śródbłonka, wywiera pozytywne działanie kliniczne. Warto pamiętać, że probiotyki nie kolonizują jelit na stałe, ale mają za zadanie czasowo pomóc w odbudowaniu własnej mikroflory. Przy wyborze probiotyku w aptece powinniśmy uważnie czytać etykietę. Abyśmy mieli pewność, że probiotyk który kupujemy, faktycznie zawiera szczepy probiotyczne musi być określony: rodzaj bakterii, gatunek i szczep. Jest to zazwyczaj zapisywane w ten sposób: Nazwa + nazwa + ciąg cyferek i literek czyli na przykład: Lactobacillus (rodzaj) rhamnosus (gatunek)  PL1 (szczep). Sam gatunek bakterii np. Lactobacillus to za mało, żeby uznać że są one probiotyczne. Właściwości probiotyków są szczepozależne – czyli w obrębie tego samego gatunku możemy mieć bakterie zarówno probiotyczne jak i takie , które nie spełniają cech probiotyków. Wiele osób zastanawia się, czy nie wystarczy regularne jedzenie produktów, które uznaje się za bogate w probiotyki: kiszonek, kefirów, jogurtów. Są to z pewnością doskonałe produkty i warto wprowadzić je do swojej diety, ale to może być za mało. Nigdy powiem nie wiemy ile, jakie i czy akurat probiotyczne szczepy znalazły się w naszej porcji.

Zdrowe nie zawsze znaczy że odpowiednie dla nas

Dieta bogata w błonnik jest z pewnością dobra dla naszej mikroflory, ale u niektórych osób może powodować wzmożone dolegliwości ze strony układu pokarmowego. Dlatego tak ważne jest, żeby dokładnie obserwować organizm. Większość osób bardzo dobrze reaguje na probiotyki, ale są tacy (np. cierpiący na SIBO, czyli zespół przerostu bakteryjnego jelita cienkiego) którzy czują się po nich gorzej. Dodatkowo dochodzi kwestia alergii IgG-zależnej (opóźnionej), kiedy nawet najzdrowszy produkt taki jak np. kasza jaglana czy marchewka może powodować reakcję alergiczną i pogłębiać stan zapalny. Trudna w leczeniu otyłość czy nadwaga powinna być skonsultowana z dietetykiem, ponieważ czasami przyczyna leży głębiej niż nam się wydaje. Próbowanie kolejnej modnej diety, głodówki czy drastyczne ograniczanie ilości kalorii mogą zamiast do utraty wagi przyczynić się do poważnych problemów zdrowotnych, również tych u których podłoża leży nieszczelne jelito i dysbioza jelitowa.

 

źródło: magazyn Estilo