Mamy święto… jeden dzień w roku (oprócz urodzin) kiedy jest szansa na śniadanie do łóżka i laurkę. Ale ja chciałabym napisać do Was drogie mamy. W tym dniu, kiedy należy się każdej kilka słów uznania i szczególnego docenienia. Piszę do Was drogie mamy alergików, atopików i innych maluchów, które wymagają szczególnej opieki.

Dzień Matki Alergika… która z Was to zna?

Dzwoni budzik, a ty przypominasz sobie, że wieczorem zapomniałaś wyjąć z zamrażarki porcji bezglutenowego, gryczanego chleba na kanapki na śniadanie. Szybki przegląd szafek i udaje się znaleźć resztkę płatków jaglanych (dopisać do listy zakupów!). Mleko roślinne na szczęście jest, więc na śniadanie serwujesz jaglankę. Propozycja spotyka się z umiarkowaną aprobatą dziecka, ale już nie ma czasu na zmianę menu. Dojadasz w biegu resztkę jaglanki i już jesteście w drodze do przedszkola. Mijasz się w drzwiach z mamą Małgosi, która przyniosła dzisiaj tort urodzinowy. Na śmietanie. Czeka cię więc jeszcze wizyta u Pani Przedszkolanki i przypomnienie, że dziecko tortu nie powinno. Jeśli masz szczęście miłe Panie Kucharki zrobią dziecku galaretkę z owocami, żeby nie było mu smutno. Jeśli masz mniej szczęścia dziecko dostanie Awaryjny Batonik Bez Alergenów który masz w torbie. Jeśli masz pecha dziecko dostanie tort bo Panie zapomną. A ty prze kolejne 2 tygodnie będziesz walczyć z AZS. Po przedszkolu czas na plac zabaw i miła rozmowa ze Starszą Panią z Ławeczki, która uważa, że kiedyś alergii nie było i że dziecku jeden cukierek nie zaszkodzi. Czas na kolację – tutaj już zdążyłaś się przygotować, więc serwujesz super naleśniki z nowego bloga z przepisami bez mleka i glutenu. O dziwo – dziecko je chętnie, więc kolacja zaliczona w miarę spokojnie. Podczas kąpieli odkrywasz, że pod kolankami pojawiły się nowe pęknięcia i zmiany. Robisz szybki przegląd w głowie „co ono zjadło” po czym z cichym westchnieniem smarujesz je maścią. Potem już tylko szybkie ogarnięcie mieszkania, internetowe zakupy (płatki jaglane!) i można iść spać. I kiedy położysz głowę na poduszkę przypominasz sobie, że nie wstawiłaś do pieca chleba gryczanego, który od 3 dni rośnie w ciepłym i ciemnym kącie kuchni…

 

Ten wpis jest dla tych mam, które codziennie zastanawiają się co podać swojemu alergikowi żeby mu smakowało i było bez alergenów. Które staranniej niż zwykłe mamy planują menu, wybierają produkty

Dla tych mam, które dużo dłużej stoją przy sklepowych półkach starannie czytając skład KAŻDEGO produktu zanim wrzucą go do koszyka

Dla mam, które pieką w nocy chleb bezglutenowy na bazie kaszy gryczanej zamiast usiąść na kanapie z książką albo po prostu iść spać

Dla mam, które jeżdżą na drugi koniec miasta po bezglutenowe pieczywo bez drożdży.

Dla mam, które smarują, wcierają kremy i maści w każdą zmianę, opatrują każde pęknięcie skóry i marzą, żeby ktoś wynalazł nieobcierające ubranka.

Dla mam, które na pamięć znają adresy stron internetowych, blogów z przepisami bez alergenów

Dla mam, które martwią się czy w przedszkolu uszanują ich alergiczne dziecko i dostosują menu do specjalnych potrzeb małego alergika.

Dla mam, które na wakacje, oprócz całego majdanu rzeczy dla rodziny biorą też paczki ze specjalnym jedzeniem, zawekowane zupki czy bezpieczne słodycze.

I przede wszystkim: dla wszystkich mam które muszą tłumaczyć się, że tak, alergie istnieją, nie, nie jest to wymysł dzisiejszych czasów, tak, ten JEDEN cukierek NAPRAWDĘ może mu zaszkodzić.

Drogie mamy małych alergików – jesteście wspaniałe! Nie dajcie się wmówić sobie, że jesteście przewrażliwione, że dbanie o dietę dziecka to przesada. To WY znacie swoje dzieci najlepiej. Wszystkiego najlepszego z okazji Dnia Matki!