Byłam bardzo sceptyczna. Tutaj przyznaję: kojarzyłam, że do fizjoterapeuty czy na terapię manualną idzie się z bolącym kręgosłupem. Gdzieś ktoś mi polecał osteopatię, ale nie do końca widziałam jak wybrać specjalistę, żeby nie trafić na jakieś szamańskie metody. Raz się „nacięłam” i potem długo nie dawałam się przekonać, że warto. Ale pewnego dnia poszłam, oczywiście „z polecenia” do fizjoterapeuty, który zajmuje się też osteopatią i jak raz poznałam dobrodziejstwa tak zostałam. Czy osteopata może pomóc na bóle brzucha? A na zgagę? A jeśli tak to jak to możliwe? Chciałabym żebyście przeczytali wywiad z fizjoterapeutą Rafałem Raczewskim z ForClinic w Poznaniu. Dzięki tej rozmowie dowiedziałam się, że wcale nie ma w tym magii, a jest zwykła nauka i znajomość pracy z ciałem.

Czy ból brzucha można leczyć u fizjoterapeuty?

Najlepiej udać się do fizjoterapeuty, który jest również osteopatą. Przy łagodzeniu dolegliwości żołądkowo – jelitowych i innych dolegliwości narządów wewnętrznych można zastosować między innymi manipulacje trzewne np. wg Barrala czy manipulację powięzi wg Stecco.
Nazywa się je też „manipulacje wisceralne”. Brzmi to wszystko strasznie skomplikowanie, ale w uproszczeniu, opiera się na przywróceniu harmonii w działaniu organów wewnętrznych.

Na czym polega to przywracanie harmonii? Bo brzmi trochę mało medycznie…

Osteopatia trzewna jest uznanym podejściem do pracy z człowiekiem. Fizjoterapeuci oraz osteopaci mogą zdobywać wiedzę z tej dziedziny na specjalistycznych kursach. Na czym to polega? Nasze organy są w ciągłym ruchu. Codziennie poruszają się za oddechem około 20 tysięcy razy, a każdy z nich ma wyznaczoną trajektorię ruchu, którą można obserwować np. na USG. Kolejną sprawą jest to, że wszystkie organy są ze sobą połączone. W końcu człowiek powstał nie z przypadkowych elementów, ale z jednej komórki. Jeśli mamy sytuację w której jeden z organów jest zablokowany, unieruchomiony np. przez zrost po operacji albo jakieś napięcia to wpływa to na pracę pozostałych organów. I dlatego np. blizna pooperacyjna wyrostka robaczkowego może „ciągnąć” jelito i prowadzić do zaparć. Pracą terapeuty jest przywrócenie tej ruchomości i równowagi między organami.

Co jeszcze może zrobić dla nas terapeuta?

Bardzo ciekawą i skuteczną metodą jest Craniosacral Therapy wg Upledgera, czyli terapia czaszkowo – krzyżowa. Znowu brzmi strasznie, a to metoda zaliczana do terapii manualnych, uznana przez świat medycyny. Wpływa ona na przepływy i rytm płynu mózgowo – rdzeniowego. Wpływa na powięź, kości czaszki, a przez to również na nerw błędny czyli strukturę, która reguluje pracę układu pokarmowego.

Uwaga! Gdyby kogoś interesowało: sprawdziłam w bazie PubMed: jest wiele publikacji na temat terapii czaszkowo – krzyżowej i jej skuteczności.

Powiązanie układu nerwowego z układem pokarmowym – w jaki sposób można na to wpływać?

Układ nerwowy możemy podzielić między innymi na somatyczny (odpowiedzialny między innymi za ruch) i autonomiczny. Ten drugi odpowiedzialny jest za pracę narządów wewnętrznych, pracę naczyń krwionośnych, regulację hormonów. Układ autonomiczny składa się z dwóch układów. Jeden odpowiada za mechanizm „walcz i uciekaj” czyli związany jest ze stresem i mobilizacją ciała do działania – jest to dobra sytuacja przy faktycznym zagrożeniu życia natomiast przewlekła nadaktywność tego układu to już zupełnie inna bajka – wręcz niepożądana. Drugi jest odpowiedzialny za regenerację i odbudowę komórek. Oba kontrolują narządy wewnętrzne i procesy w nich zachodzące: między innymi trawienie. Cały czas powinny być w stanie równowagi.

W jaki sposób osteopata może wpływać na tę równowagę?

Podstawą jest bardzo dobra znajomość anatomii i fizjologii. Jeśli ma się taką wiedzę można stymulować jedne tkanki, a inne wyhamowywać przywracając równowagę układu nerwowego. Można rozluźnić tętnicę, która unaczynia np. dwunastnicę, czy też wpłynąć na nerw który jest napięty przez napiętą powięź. Albo wpływać na kręgosłup, który unerwia jelito, żołądek czy wątrobę. Podrażniony układ nerwowy w kręgosłupie może dać sygnał np. do jelit. Działa to też w drugą stronę, np. mając wrzody, bądź nowotwór można mieć dolegliwości bólowe kręgosłupa.

Moja pierwsza przygoda z osteopatią nie była zbyt udana. Pan miał wyraźnie szamańskie metody, bardzo dużo było w tym filozofii, a mało konkretnego działania. Przyznam, że mnie takie coś zniechęca. Ja, szukając specjalisty, chcę żeby był profesjonalistą. Jak wybrać dobrego fizjoterapeutę czy osteopatę?

Faktycznie osteopatia jest pewną filozofią pracy z człowiekiem. Natomiast za tą filozofią idą konkretne działania. Osteopata powinien potrafić pracować z narządami wewnętrznymi, czyli posiadać wiedzę z zakresu terapii trzewnej, najlepiej popartą dyplomami. Jeśli udajemy się do fizjoterapeuty to warto zwrócić uwagę, czy patrzy on holistycznie na pacjenta, a nie skupia się jedynie na „bolącym” miejscu, co niestety często się zdarza. Warto zwrócić uwagę na ukończone kursy i szkolenia: Stecco Fascial Manipulation (Manipulacja powięzi), czy wymienione już Craniosacral Therapy wg Upledgera (terapia czaszkowo – krzyżowa) i stosowanie podjeścia Barrala (np.terapie trzewne). Dobry specjalista nie oszczędza na swojej edukacji, cały czas poszerza wiedzę.

Z jakimi konkretnymi jednostkami chorobowymi można udać się do fizjoterapeuty czy osteopaty?

Są to między innymi refluks, zgaga, zaparcia, wzdęcia, biegunki. Bóle w obrębie jamy brzusznej. Często zdarza się, że pacjenci trafiają do mnie po różnych diagnozach i badaniach z których nic nie wynika, a ból jest. Przyjmuję też pacjentów z alergiami, wysypką, AZS, zapalenie w obrębie narządów : trzustki, żołądka, problemy z wątrobą, nietrzymanie moczu, bolesne miesiączki.

Zaciekawiła mnie kwestia Atopowego Zapalenia Skóry. Nie wpadłabym na to, żeby z AZS przyjść do fizjoterapeuty czy osteopaty…

Tutaj działamy przede wszystkim na układ autonomiczny, immunologiczny i endykronologiczny. Próbujemy wpływać też na naczynia i limfę. Ale to chyba temat na oddzielny wywiad.

Uwagi do autorki: Ja zjawiłam się u Pana Rafała z moim zespołem jelita drażliwego oraz migrenami i okropnymi bólami krzyża. Okazało się, że do „naprawy” było całkiem sporo, ale już po pierwszej wizycie było na tyle lepiej, że zapisałam też syna i męża. Czy warto? Na pewno tak, jeśli faktycznie specjalista do którego się udajemy polega bardziej na znajomości fizjologii niż na filozofowaniu i metafizyczną opowieścią. Moja rada: po certyfikatach ich poznacie:)

rafał raczewski

 

Chcesz przeczytać wywiady z innymi specjalistami? Zapraszam tutaj!