Dziś znalazłam artykuł – wywiad na temat superbakterii Klebsiella pneumoniae New Delhi. Czemu jest super? Bo jest odporna na wszystkie znane antybiotyki. Czy jest jedyna? Oczywiście, że nie. Czy powinniśmy się bać? Tak. WHO opublikowało listę takich superbakterii, a lekarze i epidemiolodzy od lat biją na alarm. Co nam grozi jeśli nie przestaniemy hodować superbakterii?

Jak hodujemy superbakterie?

To proste: nadużywając antybiotyków. Albo, co gorsza, stosując nieskuteczną antybiotykoterapię. Ile razy zdarzyło się Wam, że lekarz przepisywali antybiotyk bez robienia posiewu i sprawdzania na jaki antybiotyk dana bakteria reaguje? Ile razy zdarzyło się, że infekcje wirusową leczyliście antybiotykami? Nawet jeśli Wam się to nie zdarza dane są alarmujące:

źródło: WHO

Co nam grozi?

Może kilka liczb, które przemówią do wyobraźni:

  •  gronkowiec złocisty (Staphylococcus aureus) oporny na metycylinę, wobec którego medycyna dziś często bywa bezradna każdego roku tylko w Stanach Zjednoczonych zabija on 23 tys. osób, czyli znacznie więcej niż wirus HIV. Gronkowiec to powszechna bakteria, szacuje się, że co trzecia osoba jest nosicielem. Ten szczep jednak jest odporny na standardowe leczenie. Sami go stworzyliśmy: antybiotyki były stosowane zbyt często, dodawane do pasz dla zwierząt i zwykła bakteria zamieniła się w superbakterię.
  • Żadnym antybiotykiem nie jesteśmy w stanie pokonać ponad połowy szczepów Escherichia coli.
  • Eksperci WHO ostrzegają, że już wkrótce zwykłe zapalenie ucha czy płuc będzie kończyć się tragicznie. Bo antybiotyki zwyczajnie przestaną działać. Eksperci szacują, że jeśli nie zaczniemy podchodzić do antybiotyków z większą rozwagę i stosować je także wtedy, gdy wiadomo, że one nie zadziałają, to już za 10 lat bakterie oporne na antybiotyki mogą powodować ponad 1 mln zgonów ludzi rocznie, a do 2050 r. liczba ta może wzrosnąć do 10 mln.

Superbakteria w Polsce

Klebsiella pneumoniae New Delhi zadomowiła się w naszych szpitalach. Mowa już o epidemii. Nie będę się powtarzała, polecam ciekawy wywiad na stronie medonet.pl

  • Do listopada 2016 roku potwierdzono obecność bakterii u 2300 pacjentów, a ich liczba szybko rośnie. Są to przede wszystkim osoby hospitalizowane w Warszawskich szpitalach
  • Główną przyczyną rozprzestrzeniania się epidemii jest brak zachowania higieny przez personel medyczny.
  • Bakteria jest szczególnie groźna dla osób, które mają „wrota” do zakażenia: rany, cewniki, porty np. do chemioterapii. Pozostałe osoby mogą być „tylko” nosicielami.

Więcej ciekawych informacji w zaklinowanym wywiadzie.