Wprowadzanie diety eliminacyjnej – jak uniknąć falstartu

Wprowadzenie diety eliminacyjnej dla całej rodziny nie jest łatwe. Jeśli ma dołączyć do tego rotacja to sprawa robi się dość skomplikowana. Dlatego ja zalecam wprowadzenie “czasu przejściowego”. No bo trzeba wyjeść “zakazane” rzeczy z lodówki, poznać nowe produkty i zobaczyć, że da się gotować “bez niczego”. Jak to zaplanować?

Kiedy powiedziałam mężowi, że od poniedziałku koniec z glutenem, produktami mlecznymi, jajkami i drożdżami popatrzył na mnie jak na szaloną. Pojawiło się kilka całkiem słusznych pytań:

  • a co z tym jedzeniem to już mamy kupione? Przecież nie wyrzucimy?
  • to co ja będę jadł zamiast kanapek?
  • gdzie mam robić zakupy?

Przemyślałam sprawę i przyznałam rację. Dajmy sobie “czas przejściowy”. Czyli tydzień na:

  • dojedzenie tego, co jeszcze wczoraj, przed odebraniem wyników nie było zakazane. Wybaczcie, ale nie będę wyrzucać eko-jajek ani wylewać eko-mleka. Po prostu nie kupię kolejnych opakowań, te dokończymy.
  • zrobienie zakupów. Sprawa niby prosta, ale jak się okazało nie ze wszystkim. Trzeba poszukać, pozamawiać różne “bezglutenowe”, “roślinne” zamienniki. Zaopatrzyć się w strączki, warzywa, bezglutenowe płatki. No i w naszym przypadku przemyśleć SKĄD BRAĆ CHLEB? Mąż ma reakcję na drożdże, więc większość gotowych odpada. Temat na oddzielny post.
  • zapoznanie się z nowymi produktami. Nie oszukujmy się, że od razu będzie wiadomo co zrobić z tym teffem, jagłami, mąką ryżową. Co wlać do kawy, żeby dało się ją wypić? Co robić na śniadania? Jak rozplanować zakupy, skoro wiele półek w marketach staje się dla nas ziemią zakazaną (lodówki z nabiałem na przykład)

Wprowadzanie diety eliminacyjnej  – czyli co robić w tygodniu przejściowym:

  •  powoli odstawiamy te produkty, na które wyszły nam reakcje. Czas na eksperymentowanie której marki napój roślinny smakuje nam najbardziej, zrobienie przeglądu sklepów, które mają w ofercie półki bezglutenowe, pierwsze kulinarne przygody z zastępowaniem jajek i glutenu
  • przynajmniej jeden – dwa posiłki dziennie staramy się jeść według nowych wytycznych, z zachowaniem eliminacji.
  • organizujemy sobie zakupy i posiłki. Koniec z szybkim kupowaniem gotowej drożdżówki w drodze to pracy. Wykształcamy sobie nowy nawyk: rób śniadanie wieczorem dnia poprzedniego. Złota zasada, która pozwala uniknąć głodu.
  • grzeszymy – czyli “ostatnia pizza”, “ostatnie piwo”. Tylko bez przesady;)

Po takim tygodniu przejściowym mamy wyczyszczoną lodówkę z zakazanych produktów (ekologiczne jajka zniknęły w “ostatniej jajecznicy”, za to wypełnioną nowymi produktami (szafka pełna napojów roślinnych różnych firm i smaków). Trochę już wiemy co nas czeka i łatwiej przestawić wszystkie posiłki na zgodne z nowymi zaleceniami.

Wybierasz się na zakupy? Zobacz pod jakimi nazwami mogą kryć się alergeny

Zastanawiasz się, czy warto dopłacać do żywności BIO? Przeczytaj tutaj!

 

Zobacz więcej na moim kanale YouTube

Dowiedz się jak żyć z chorobą przewlekłą, posłuchaj rad dotyczących Twojej diety oraz zapoznaj się z najciekawszymi historiami z mojego życia!

Podobne wpisy

Dlaczego tyję

Dlaczego tyję skoro jem normalnie i zdrowo? Serio pytam!

śniadanie bez glutenu dla dziecka

Śniadanie bez glutenu dla dziecka i dorosłego – przepisy na bezglutenowe śniadania

Kozie mleko dla niemowlaka

Kozie mleko dla niemowlaka. Czy dziecko może pić kozie mleko?

Mleko szkodzi? Dla kogo dieta bez mleka? A może bez laktozy?

1 thought on “Wprowadzanie diety eliminacyjnej – jak uniknąć falstartu”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *