Probiotyki przy antybiotyku to już standard w zaleceniach lekarskich. Nawet w aptece sprzedając antybiotyk farmaceuta pyta zwykle czy podać także coś osłonowo – czyli właśnie probiotyki. Wydaje się to tak proste i oczywiste, że przecież nie ma tu żadnej filozofii. Czy aby na pewno? Bo okazuje się, że większość pacjentów popełnia cały czas te same błędy…

Probiotyki przy antybiotyku – dlaczego to już standard?

Probiotyki przy antybiotyku mają z założenia ochronić nas przed efektami ubocznymi antybiotyków takimi jak: biegunki, bóle brzucha, czy nawet choroby zapalne jelit wywołane przez Clostridium difficile (C. difficile). Na przerost tej groźnej bakterii szczególnie narażone są osoby u których:

  • Zastosowano antybiotykoterapię kilkoma antybiotykami
  • Trwała ona dłużej niż 10 dni
  • Mają osłabiony układ odpornościowy np. przez radioterapie lub przyjmują leki immunosupresyjne.

Oczywiście nie każda antybiotykoterapia powoduje tak poważne powikłania jak zapalenia jelit, ale biegunki czy bóle brzucha zdarzają się już dość często. Antybiotyk, chociaż często niezbędny, niszczy bowiem nie tylko bakterie powodujące choroby, ale także naszą dobrą mikroflorę jelitową. W konsekwencji antybiotykoterapia może:

  • Osłabiać działanie układu immunologicznego, który jest ściśle związany z mikroflorą jelit.
  • Przyczyniać się do rozwoju infekcji np. grzybiczych (np. Candida)
  • Powodować dysbiozę jelitową, która może utrzymywać się przez długi czas po zakończeniu antybiotykoterapii.

Między innymi z tych powodów probiotyk przy antybiotyku wydaje się obowiązkowy. Problem polega jednak na tym, że pacjenci popełniają szereg błędów. Jak ich uniknąć?

Probiotyki przy antybiotyku – jaki wybrać?

Błąd pierwszy: słaba jakość preparatu

Pierwszym wyzwaniem jest już wybór preparatu. Możemy w tej kwestii zdać się na opinię lekarza lub farmaceuty. Niestety z moich doświadczeń wynika, że probiotyk polecany w aptece często ma niewiele wspólnego ze skutecznym preparatem. Niestety, ale wiele popularnych probiotyków nie spełnia wymagań. Kupując probiotyk, który ma nas wesprzeć podczas antybiotykoterapii należy kierować się zasadami:

  • Preparat powinien zawierać przebadane i oznaczone szczepy.
  • Preparat przebadany raczej nie będzie kosztował kilku złotych
  • Dobrze jest wybrać preparat wieloszczepowy (po antybiotykoterapii, do odbudowy mikroflory)

Listę polecanych probiotyków znajdziecie tutaj.

 

Błąd drugi: po co właściwie ten probiotyk?

Pacjenci myślą, że probiotyk podawany w czasie antybiotykoterapii ma na celu odbudować mikroflorę jelit. Tymczasem jego cel jest zupełnie inny – ma on przede wszystkim zapobiegać wystąpieniu efektów ubocznych.

Nie da się odbudować mikroflory w czasie antybiotykoterapii. Tym będzie można się zająć dopiero po zakończeniu przyjmowania antybiotyków.

Dlatego wielu specjalistów zaleca, aby w czasie brania antybiotyków sięgnąć po Enterol, czyli preparat zawierający niepatogenny drożdżak Saccharomyces boulardi CNCM-1-1079. Ma on przede wszystkim działanie przeciwbiegunkowe. Obok niego można zastosować także probiotyk np. jednoszczepowy ze szczepem LGG, ale z myślą, że jego przyjmowanie nie może skończyć się wraz z zakończeniem brania antybiotyku, i że po zakończeniu kuracji antybiotykiem trzeba będzie przejść na probiotyk wieloszczepowy.

Probiotyki przy antybiotyku – kiedy przyjmować?

Błąd trzeci: przyjmowanie probiotyku razem z antybiotykiem.

Często pojawia się pytanie kiedy należy przyjmować probiotyk. Rano? Wieczorem? O ile w przypadku standardowej probiotykoterapii nie ma to aż takiego znaczania (a przynajmniej brak jednoznacznych badań na ten temat) o tyle w przypadku antybiotykoterapii należy zachować jak największy odstęp czasowy między antybiotykiem a probiotykiem.

Probiotyki przy antybiotyku – jak długo?

Błąd czwarty: zbyt krótki czas trwania terapii.

Należy pamiętać, że antybiotykoterapia zmienia naszą mikroflorę na długo. Dowiedzieliście się już, że probiotykoterapia w czasie brania antybiotyku ma zapobiegać wystąpieniu efektów ubocznych. Dopiero po zakończeniu przyjmowania antybiotyku zabieramy się za prawdziwą pracę: odbudowę mikroflory. Należy skutecznie i jak najszybciej zlikwidować dysbiozę jelitową, którą najprawdopodobniej spowodowała antybiotykoterapia. Minimalny czas przyjmowania probiotyków po antybiotykach to 3 miesiące. Skuteczne może być też wykonanie po minimum 4 tygodniach od zakończeniu podawania antybiotyków badania na mikroflorę jelit. Dzięki takiemu posunięciu możemy sprawdzić jak zaawansowany jest problem dysbiozy i na suplementację jakich bakterii trzeba położyć szczególny nacisk.

Probiotyki przy antybiotyku – a może kiszonki?

Błąd piąty: uważanie, że wystarczą jogurty lub kiszonki.

Błąd popełniany czasami przez samych lekarzy, którzy podczas zapisywania antybiotyku doradzają kubek jogurtu czy sok z kapusty. Wszystko pięknie, tylko pamiętacie jak pisałam, że częstym efektem ubocznym antybiotykoterapii jest biegunka? Spożywanie fermentowanych produktów mlecznych czy kiszonek może niestety zamiast pomóc – zaszkodzić. Dodatkowo podczas przyjmowania silnych leków może dojść do czasowej nietolerancji laktozy. Można sobie wyobrazić jakie są wówczas efekty po wypiciu szklanki kefiru… Kiszonki mogą być dobrym uzupełnieniem diety po antybiotykoterapii, jako wsparcie dla probiotyków aptecznych.

Probiotyki przy antybiotyku – zalecenia

Podsumowując:

  • Rozpoczynając antybiotykoterapię sięgamy po Enterol i dobrej jakości probiotyk jednoszczepowy ze szczepem LGG.
  • Wraz z zakończeniem antybiotykoterapii wprowadzamy preparat wieloszczepowy, np. SymbioLact, Sanprobi, Vivomixx.
  • Stosujemy go regularnie przez minimum 3 miesiące. Za każdym razem można zmienić preparat na inny, ważne, żeby był przebadany i dobrej jakości.
  • Jeśli chcemy skuteczniej odbudować mikroflorę po minimum 4 tygodniach przeprowadzamy badanie mikroflory jelit i wdrażamy zalecenia probiotykoterapii celowanej.

 

Chcesz wiedzieć więcej o mikroflorze? Mam dla Ciebie cały dział na ten temat!